W życiu są tylko Przypadki :)

Szukając strony zapisanej w zakładkach w Google Chrome trafiłam dzięki Przypadkowi (któreś z kolei imię Ducha Świętego) na swojego starego bloga, którego założyłam kilka dobrych lat temu. To była ciekawa podróż w przeszłość. Zaskoczyło mnie to jak lekko czytało się to co napisałam wtedy - ale lekko tylko w formie wyrazu, nie w ciężarze gatunkowym treści. Pojawiło się w mojej głowie kilka refleksji, które chciałabym utrwalić.

Zmieniło się moje życie. Zostałam żoną ówczesnego narzeczonego 🙂 Mam synka i córeczkę 🙂 I jestem o krok dalej niż ja z 2021 roku. Albo o krok bliżej do zintegrowania siebie w sobie samej. Zostanie mamą automatycznie przełączyło mi tryb z łaknienia miłości na bezinteresowne jej dawanie. Nie jest to jeszcze całkowicie uleczony temat, bo ta Malutka Ja przebija się przez te tysiące spraw, "mamo daj mi mleko z płatkami", kolejny tom "Pucia", gotowanie obiadów, porządki. Wychodzi wtedy i tupie nóżką tak skutecznie, że dezintegruje moją rutynę. Teraz mniej z tym walczę. W zamian staram się zatrzymać, usłyszeć ją i dać jej to czego sama sobie nie pozwalam dać - uwagę i prawo do czucia tego co naprawdę czuję.

Druga kwestia - jestem z siebie dumna. Widzę drogę, którą przeszłam 🙂 Obiektywnie widzę też drogę, która jeszcze przede mną. Jestem w kolejnej terapii. Tym razem jest to logoterapia, która okazała się dużą motywacją do pracy i po raz kolejny albo po raz pierwszy naprawdę daje mi odczuć namacalnie, że to ja jestem odpowiedzialna za życie. To ode mnie zależy jak zareaguję na daną sytuację, czy przyjmę znów pozycję ofiary czy stanę oko w oko z prawdą o mojej godności, która otrzymałam jako dziecko Boga. Niezwykła jest podróż ku Dojrzałości 🙂 

Tęskniłam. Brakowało mi tej radości z ubierania emocji, myśli i nadziei w słowa 🙂 


Komentarze

Popularne posty