Przymnóż mi siły...

Zastanawiam się czy właśnie teraz nie została wysłuchana moja modlitwa o siłę. Mam wrażenie, że moje życie jest obecnie placem treningowym dla tej cechy. Wydaje mi się, że jest mi wszystko jedno już. Zaczynam na siłę radzić sobie sama. Przechodzę jakąś transformację. 

Cały czas mam w głowie to, że za małżeństwo odpowiedzialne są dwie strony. A ja na siłę próbowałam ogarnąć wszystko sama. Boli to.I te prawdy które odkrywam. A z drugiej strony tylko prawda nas wyzwoli. 

Nagle odkrywam, że moje starania i dbanie o wszystko i wszystkich wokół było w dużej mierze marnowaniem bezsensownym energii. Bo dziś mamy spotkanie urodzinowe męża. Nie będzie połowy gości. Nie zrobiłam tortu. A kolację zrobimy na pół z bratem. 

Czyli jednak nie muszę na siłę zapracowywać na nic. Trudne jest niesienie tej rany... 

Komentarze

Popularne posty