Luźne przemyślenia
Tęsknię za wiosną... Wczoraj zrobiło się wreszcie trochę cieplej tzn.powyzej zera. Uświadomiłam sobie wtedy jak bardzo brakuje mi słońca i ciepła.
Wczorajszy dzień był dziwny. Mega dziwny. Najpierw bardzo trudny, a później pojawiło się tak dużo "pocieszeń". Rozmowa z M. która dała mi mocno do myślenia, zakupy ubraniowe bardzo udane (promocja na sukienkę, która mi się bardzo spodobała), babeczka do kawy i później wypad do Maca z siostrą i kawa u niej. Do tej pory pamiętam smak tego pierwszego łyka - ahh jak ja lubię takie momenty.
Ale ten dzień uświadomił mi też, że nadal potrzebuję zaopiekowania, a nie potrafię jakoś się do tego zabrać. Zwłaszcza jak robi się na chwilę stabilnie to zarzucam temat samorozwoju. Nie mam motywacji na tyle.
Zapisałam się na wyzwanie wielkopostne na Urzekającej. Przeprosiłam się z tą formulą po dobrych kilku latach. Ciekawe jestem co z tego wyniknie.
Dzieci chore. Biegunki jakieś. Ja mam dziś dostać okres, bo temperatura spadła, a narazie cisza. Pomalowałam paznokcie u stóp i robi się obiad. Dzieci śpią a ja znów szukam pomysłu na siebie.
Komentarze
Prześlij komentarz