Pustka?
Córeczka śpi. Ja mam czas wolny. Ogarnęłam kuchnię, zrobiłam pranie, umyłam włosy na spokojnie. Poczytałam notatki z aszego kursu przedmałżeńskiego. Odmówiłam modlitwę południową z brewiarza. Niby mam czas, ale nadal łapię się na tym, że muszę go czymś wypełnić.
Mam chwilowo awersję do tematów rozwojowych. A z drugiej strony czuję, że jestem jakoś na powierzchni. Tak jakby emocje i uczucia do mnie nie docierały. Jedynie temat NPR, który budzi w naszym małżeństwie spór powoduje mój niepokój i smutek i złość w sumie. Czuję się w tym sama. Mąż ma do tego bardzo negatywny stosunek. A moje cykle są tak pokręcone, że nie potrafię im jeszcze zaufać. Dobrze, że są dziewczyny z Kobiecych Pogaduch...
Jestem zmęczona tym, że muszę sama siebie tłumaczyć przed mężem i musieć znosić jego złość i frustrację.
Komentarze
Prześlij komentarz