Wracamy do początku?

Myślałam, że już lepiej. Że już to wszystko za mną. w nabrałam sił. Ale nie potrafię udawać. Nie wiem kiedy ten kryzys się skończy. Chciałabym mieć siłę i mądrość i pomysł jak coś zmienić, ale jestem już bezradna. Nie chcę a jednak jestem uzależniona od miłości. Potrzebuje być kochaną mimo wszystko. 

Nie chcę już więcej żebrać o miłość, a jednak wszystko we mnie krzyczy w jakimś takim pierwotnym i niezaprzeczalnym bólu. Nie jest lepiej. Jest trudniej. Czuję się totalnie osamotniona i cieszę się, że dziś wyślę tę wiadomość do pana R. Może uda mu się znaleźć czas na spotkanie i powie mi do mam dalej robić. 

Komentarze

Popularne posty