Powiew świeżości?
Byłam dziś na spotkaniu "Jestem kobietą - Maryja czułą przewodniczką kobiecości". Poszłam na nie mimo tego, że nagle czułam się tak okropnie zmęczona i tak bardzo mi się nie chciało. Będąc tam dostałam potwierdzenie dlaczego czułam tak duży opór. To było coś czego naprawdę potrzebowałam...
Jest we mnie tyle myśli, tyle emocji, tyle słów a mimo to jest we mnie spokój. Tak jakbym przez te kilka godzin poskładała siebie. Chciałabym ubrać w słowa to wszystko co się we mnie wydarzyło, ale wydaje mi się to zbyt nieuchwytne, zbyt trudne do uchwycenia. Może choć kilka wątków.
Byłam do Spowiedzi Świętej 🙂 Ksiadz-ojciec wysłał mnie do psychologa. Nie odkrył nic nowego, a jednak czuję jakiś opór przed tym. Wiem, że powinnam, ale tak bardzo nie chcę zaczynać tego tematu.
Z medytacji. Jaki wizerunek mnie widzi Maryja. To był moment, który bardzo mnie poruszył. Widziałam w oczach wyobraźni jak Maryja z obrazu "Nasza Pani z Tihalijny" patrzy na mój trud codzienności. Jak naprawdę patrzy na to czego inni nie zauważają.
Ojciec we wprowadzeniu powiedział o tym, że nasi mężowie mogą nie docenić tego kim jesteśmy. Bo nie potrafią.
Muszę i chce wrócić do notatek z tego spotkania. Chcę odbywać wartość tego, że jestem kobietą.
"Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie, godne podziwu są Twoje dzieła" Psalm 139
Moja kobiecość jest siłą - nie słabością ! 🙂
Komentarze
Prześlij komentarz