30 lat minęło jak....
Nucę w myślach znaną melodię z "Czterdziestolatka", zastanawiając się nad tym, że moje 30 lat nie minęło jak jeden dzień. Nawet ten post nie powstaje w dniu moich urodzin - tym bardziej, że za 4 miesiące skończę 31 lat.
Zastanawiam się jaka naprawdę jestem. Co naprawdę lubię. Zdaję sobie sprawę, że zgodnie z wszelkimi założeniami psychologii rozwoju, powinnam to już wiedzieć, a nie wiem. Przez większość życia robiłam to co chcieli ode mnie inni, dostosowywałam się, żeby nie sprawić nikomu przykrości i nie narazić się na odrzucenie. Zazwyczaj, żeby coś zrobić potrzebowałam świadomości, że ktoś to widzi. To co robiłam miało dać mi poczucie wartości. Miało chyba też być wołaniem "zobacz mnie, ja też coś znaczę".
Wychodzenie z mechanizmów Dorosłego Dziecka wiąże się ze zmianą. Z jakimś przewartościowaniem życia, siebie. Nadaniem sobie nowości. Tak jakbym dorastała raz jeszcze. Przechodziła proces by stać się dorosłą, dojrzałą osobą. Z każdym dniem, każda z kolejnych cech DDD pokazuje mi nowe oblicze. Czuję jakbym balansowała na krawędzi. Dziwne to uczucie być dla siebie, być przy sobie i obserwować siebie. Daję sobie prawo do każdego uczucia i emocji - faktycznie to wyzwala. Jestem tak bardzo skoncentrowana na sobie, na swojej przeszłości i jej cieniu rzucanym na teraźniejszość, że nie mam jak być dla innych. Nie mam nic co mogłabym dać innym. Pierwszy raz nie szukam zaspokojenia moich pragnień na zewnątrz. Nie zrobi tego mój narzeczony, mama, tato, rodzeństwo, przyjaciółki czy znajome. Muszę i chcę to zrobić sama dla siebie.
Wierzę, że to jest etap mojej drogi, która ma mi pokazać, że jestem silna, że jestem bezpieczna. I z tym wrócę do innych :) Będę potrafiła mówić "nie" bez wyrzutów sumienia i ranienia innych, będę potrafiła zadbać o czas z sobą samą, żeby się zregenerować, będę potrafiła mówić bez lęku o tym czego potrzebuję i będę potrafiła przyjąć każdą odpowiedź na tę moją prośbę. "Kochaj bliźniego swego jak siebie samego". Pokochaj siebie, a wtedy będziesz mógł pokochać innych. To samo, a jednak zmienia perspektywę, prawda?
Komentarze
Prześlij komentarz