Jestem ważna :)

 Dziś nowy post piszę pod natchnieniem czegoś co usłyszałam w kolejnym odcinku cyklu Sylwii Kocoń "Dorosłe Dzieci Dysfunkcyjnego Domu". Jedną z cech DDD/DDA jest tzw. słomiany zapał. U mnie funkcjonuje to jako "wooow coś nowego - o niczym innym nie będę teraz myśleć", które po kliku "razach" okazuje się nudne i odpuszczam, aż znajdę kolejne zajęcie. Tak zostawiłam znów bloga. Muszę wypróbować rozwiązanie opisane jako "przypomnij sobie co czułaś jak podejmowałaś to zadanie i po co to robiłaś i rób to dalej". Chcę spróbować :)

Druga rzecz bardzo ważna. Dotyczy tytułu posta. Ostatnio znów oglądałam filmik Kasi Sawickiej o afrimacjach. Szukałam czegoś takiego, bo mój czarno-szary świat zaczął mnie męczyć... Tak trafiłam (lub trafił na mnie filmik) o afirmacjach. Zaczęłam od wczoraj. Po obudzeniu wypisuję 3 rzeczy, za które jestem wdzięczna, a potem wymyślam sobie afirmację na ten konkretny dzień. Wczoraj było to "jestem/będę szczęśliwa". Na początku nic to nie dawało, ale powtarzałam to sobie i powtarzałam :) Ostatecznie miałam całkiem fajny dzień, który wyciągnął mnie z marazmu. Dzięki temu spędziłam wieczór na przeglądaniu Vinted, żeby kupić sobie jakiś ciuszek w kolorze innym niż czarny, szary, brązowy, beżowy, fioletowy i inne ciemne i ponure kolory.

Dziś mam temat "jestem ważna". Udało mi się poćwiczyć, ale właśnie padam na twarz, więc myślę, że mój post nie będzie powalający i chyba na tym go skończę. Jestem ważna i potrzebuję poleżeć, więc idę leżeć ;)

Komentarze

Popularne posty