50:50
Nie umiem jeszcze w 50:50. Czuję w związku z tym złość, smutek i żal. Boli mnie głowa. Może to kwestia zmęczenia. Tylko dobre pytanie zadała mi moja terapeutka - dlaczego jestem zmęczona? Dlaczego ciągle jestem zmęczona? Może ma rację z tym, że szybko się nudzę? Może to jest rozwiązanie? W sumie większość nowych przedsięwzięć zaczyna się wielkim "wow", które potem z czasem słabnie, aż kończy swój żywot na kupce "już mi się nie chce". Ciekawe jest to, że zauważyła, że to może być po prostu moja cecha, a nie wada jak do tej pory o tym myślałam.
Wczoraj oglądałam filmik Kasi Sawickiej o silnych WWO. Opierała się na jednej z książek. Chyba będę musiała do niej wrócić. Powiedziała o ciekawym podziale WWO, o którym jeszcze nie słyszałam. Zastanawiam się czy ja właśnie nie jestem typem, o którym w pierwszym rzucie pomyślałam "to na pewno nie ja." To były osoby o wielu talentach i zainteresowaniach. Muszę wrócić do tego filmiku :)
Co do nudzenia się. To faktycznie już nie raz tak było. Pomysł z interesem na kosmetyki - najpierw prowadziłam stronę, oglądałam webinary i prezentacje - potem mi się znudziło, zaczęłam kurs niemieckiego - pochodziłam kilka miesięcy - potem padłam, bo nie miałam na to sił, kupiłam kurs księgowości - po tygodniu odpuściłam, zaczęła się kwarantanna narodowa w zeszłym roku - było "wow", bo coś nowego innego - miałam żagle w skrzydłach.
Uzależnienie od bodźców? Chęć życia na pełnej petardzie? Nie mam dziś pojęcia.
Komentarze
Prześlij komentarz